Miasto Mówi do Ciebie. Czytaj co na murach...
Kategorie: Wszystkie | Pisu | Rysu
RSS
sobota, 08 sierpnia 2009

I znowu co najlepsze znalazłam we Wrocławiu.
O ironio szłam z przyjaciółką, która jest w 9  miesiącu ciąży i zaatakował nas taki przekaz:
Tak nam dało do myślenia, że prawie niezauważyłabym rysunku obok:



No i teraz jeden przekaz z drugim zrobiły nam kocioł w głowie. Stanowczo za duży jak na 34 stopnie i ciężarną kobietę.

19:56, miastomowi
Link Komentarze (1) »
niedziela, 01 lutego 2009

W końcu sama chwyciłam za sprej. Do tej pory tylko robiłam zdjęcia zamalowanych murów. Teraz sama sprejowałam kreacje papierowe. Zrobione zostały trzy, ale niestety poszła na pokaz jedna.
Dzieła mimo pracy, ciężkiej pogody, humorów projektantki zostały dokończone. Wszystko dzięki niejakiej pannie Karolinie, która służyła ciałem, umysłem i rękoczynami.

Sprejowanie w domu nie ma przyszłości, ale po jednej zużytej puszce osiągnęłyśmy stan błogości.

Jury patrzy z góry

Sukienka się darła, ja się darłam, alee wreszcie poszlooooo.....

sukienka papierowa

I jeszcze mała relacja w Kronice Krakowskiej http://www.vimeo.com/2960846
17:35, miastomowi , Rysu
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 stycznia 2009
 

Zdjęcie pochodzi jeszcze z początków zimy, kiedy to ustawiłam się w sporej kolejce do zmiany opon.
Jest około 54 rzeczy, które można w owej kolejce robić, a M. robił zdjęcia. I tak właśnie odkrył, że panowie opon zmieniacze, mają nie tylko wielkie urządzenia, ale także wielkie serce i wielkie poczucie humoru.

Wulkanizacja przy ul. Wybickieego

10:30, miastomowi , Pisu
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 19 stycznia 2009
 

Moja droga do pracy to również bezkofeinowa ( bo kawa dopiero w pracy )nostalgia i zaduma. Wtedy moje półprzymknięte oczy kierują się w stronę dwóch dziewczynek.

I tak sobie dumam, że...wolałabym jednak pozostać w przedszkolu, gdzie było leżakowanie i dylematy związane z wyborem bajki do przeczytania.
...że może jednak mała Ania była fajniejsza od dużej Ani...
no i że w ogóle....bip bip i juża pan z tyłu klaksonem napieprza po uszach, bo nie podjechałam 10 metrów w korku.... a na małą Anie by pierdoła jeden z drugim nie trąbił !

 

No i moja ulubiona dziewczynka, co jej trochę główki odpadło. Koło niej wracam z pracy i czuję się odpowiednio podobnie. Jakby mi jakiś wandal pół główki odłamał, ewentualnie jakby ze starości, krakowskiego smogu, zużycia i nadużycia...samo odpadło. I smutno patrzę w dal...

P.S Pan M twierdzi, że malował to pan od kota.

16:49, miastomowi , Rysu
Link Dodaj komentarz »
 

Przyznaję, że trochę zaniedbałam tego bloga, ale to się zmieni.
Zmieniło się trochę. Po pierwsze zmieniłam stan cywilny, po drugie zmieniła się pora roku na tę zimniejszą, po trzecie zmieniłam pracę, a więc i drogę do pracy.
Aktualnie dotarcie do firmy zajmuje mi około 40 minut (sic!). Mam dwie możliwości jechać w szybkim korku ( tak, tak ) z mało interesującymi widokami lub jechać w stojącym korku ( o taaak! Wrrr...) i podziwiać ścianę na Głowackiego. I tę drogę coraz częściej wybieram. 

W zależności od dnia ściana na Głowackiego mówi do mnie różne rzeczy.

Na dzień dobry zbieram opiernicz za wykupioną, acz nie używaną kartę fitness. Moja aktywność fizyczna sprowadzona została ostatnio do zszywania zszywaczem papieru w ilościach przemysłowych (pokaz papierowy się zbliża!). Owszem można mieć zakwasy w kciuku.

Z bliska można dopatrzeć się pewnych niedociągnieć...ale nie o to tu...

11:18, miastomowi , Rysu
Link Komentarze (2) »
wtorek, 15 lipca 2008

 

Polak potrafi! Jeśli nie zna języka danego kraju, będzie tak długo gestykulował, że wreszcie się dogada. Jeśli nie ma na drobne wydatki, wygrzebie pieniążki z koszyków w hipermarkecie. Jeśli natomiast wie, że prowadzi nielegalny biznes, to będzie się ogłaszał w języku nie znanym wyspiarskiej policji i to na dodatek szyfrem:


Gratuluję!
fot. znaleziona w necie.

15:01, miastomowi , Pisu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 czerwca 2008

Fotki przesłane od kolegi z Waaarszaaawy :)
A Wy co myślicie?
   

A najlepsze jest to, że jak działałam nad zdjęciami w ps to musiałam klikać „Save for Web” ;)

16:16, miastomowi , Pisu
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Dzisiaj z okazji dnia taty, specjalnie dla mojego i dla Waszych też, dwa urocze samochody, znalezione na krakowskich murach.

Szczególnie niebieską nyskę darzę sentymentem, ponieważ tata czasem zabierał mnie taką do Jabłonki, kiedy jechał w delegację :)

Z córciami w ogóle jest tak, że mogą mieć i po 30 lat (jeszcze nie mam, żeby nie było!), a nadal pozostają pupilkami swoich ojców. Bo syna tata wychowuje, a córkę kocha i rozpieszcza:)
Mojemu kochanemu pierdlakowi – wszystkiego co najlepsze :)

 

A nawiązując do tytułu, kiedyś robiłam takie kartki na dzień taty i myślę, że ujęłam to dosyć dobrze :


 

17:11, miastomowi , Rysu
Link Komentarze (2) »
piątek, 20 czerwca 2008

 (bulwary nad Wisłą, Kraków)

Nie mogę się zająć swoją płcią ponieważ, przyznam bez bicia mam problemy w relacjach z koleżankami. Co tu dużo mówić, toleruję jedynie wybrane, reszta doprowadza mnie do szału. Wspomniane we wcześniejszym artykule fochy, szlochy, dąsy. Najgorzej jest niestety paplanie o „dupie maryny”, które przyjmuję w małych dawkach.

Do tego stopnia tego nie toleruję, że nie mogłabym być swoją własną dziewczyną, a co dopiero mieć jakąś dziewczynę. Tak, przyznaję nie jestem bez winy i od czasu do czasu mi odbije na ten kobiecy świrnięty sposób. Nie wyobrażam sobie związku lesbijskiego, ponieważ mój własny zespół napięcia mnie irytuje. Co dopiero jakbyśmy były we dwie i obie tak samo głupie i denerwujące co miesiąc.

Wczoraj odbyłam ciekawą rozmowę na ten temat z niejaką Martą. To było coś jak menstruacyjne samobiczowanie. Kobiety z ZNP powinno się zamykać na kilka dni, ale najlepiej osobno. W innym przypadku biadoliłyby do siebie, popadły w kolektywną depresję, albo co gorsza powydrapywały sobie oczy.

Do tego nie wyobrażam sobie, że jakaś „moja dziewczyna” pożyczałaby moje ubrania. Po pierwsze są święte, po drugie moje. Nie mam nic do cudzych orientacji seksualnych. Tylko mój samiczy egoizm się do tego nie nadaje. Potrzebuję związkowej przeciwwagi. Kogoś kto jest upierdliwy w męski sposób, nosi buty 10 razy większe ode mnie, no i co tu dużo mówić – ma penisa!

Wszystkim innym życzę powodzenia !

13:40, miastomowi
Link Komentarze (2) »
piątek, 06 czerwca 2008
 

Dzisiaj o strzelaniu.

 

Kogo lubię, szczególnie latem:

- osoby strzelające śmiechem oraz strzelających miny

 

Kogo nie lubię:


- Strzelających fochy! Strzelających fochy, powinno się natychmiast wystrzelac, szczególnie jeśli robią to:

  • nie w zaciszu swojego domu, ale w pracy ( katastrofa, jeśli masz szefa, który strzela fochy),

  • na imprezie (tragedia, jeśli ktoś w środku imprezy strzeli focha i psuje klimat pozostałym biesiadnikom)

  • kobiety! Mimo że jestem przedstawicielką płci mądrzejszej i ładniejszej:D to nienawidzę, gdy kobiety strzelają fochy z byle powodu, pod byle pretekstem. Często foch wymierzony jest w ich partnera i strzelony publicznie! Nie wiem co to ma na celu i jaki jest zamierzony efekt. W związku z rozpoczynającym się Euro fochów strzelonych przez kobiety, będzie pewnie więcej.

    Dyspensa dotyczy jedynie kobiet z „zespołem pewnego napięcia”. Wtedy mogą się bezkarnie odwrócić na pięcie i strzelić focha...ale na stronie. Nie wśród ludzi.

     

  • Faceci strzelający focha są już kompletną porażką, a co smutne znam takich wielu. Foch męski jest tajemniczy, długo utrzymuje się w powietrzu, a odfochowanie wymaga wielu poświęceń i przynajmniej kilku osób przepraszających. Bo niestety, ale panowie fochujący, uwielbiają być pępkiem fochowatego świata.


    Drodzy moi, publiczne strzelanie focha, jest jak publiczne puszczanie bąka! Pamiętajcie o tym przed następnym strzałem!

    Pod spodem tabliczka z Krakowa. Chce ktoś strzelić focha- Zapraszam na Pasternik!

     

15:32, miastomowi
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3